• Wpisów: 268
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 11:33
  • Licznik odwiedzin: 22 191 / 624 dni
 
bookocholik
 

“David Beck od ośmiu lat codziennie na nowo przeżywa koszmar, który zdarzył się pewnej sierpniowej nocy. Wtedy po raz ostatni widział swoją żonę Elizabeth… żywą. Jego pozostawiono na pewną śmierć, ją porwano i zamordowano. Nie potrafi się pozbierać. Nie może o niej zapomnieć. I nagle otrzymuje tajemniczą wiadomość, której się rozpaczliwie chwyta. Choć ciało Elizabeth zostało zidentyfikowane, David zaczyna wierzyć, że jego ukochana żyje. Ignorując ostrzeżenia i zmagając się z FBI, które podejrzewa go o zabicie żony, niezłomnie dąży do odkrycia prawdy.”



Moja ocena 9/10

"Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić"

629889-352x500.jpg


Książka polecana przez moją najbliższą przyjaciółkę, która od razu wiedziała, że pokocham twórczość oto tego pana. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
Przeczytałam ją w jedno popołudnie, wiedziałam że nie będę w stanie zrobić niczego innego, dopóki jej nie skończę. No i tak też oto zrobiłam. Pod koniec książki, było mi smutno, że przeczytałam ją tak szybko, powinnam chyba nauczyć się czytać wolniej, tak definitywnie.
Harlan ma dar, widać to. Cała książka, to taka typowa gra w "Kotka i myszkę" no i oczywiście w "nie mów nikomu"
Akcja rozgrywa się dosyć szybko, najfajniejsze jest to, że jest pisana ona z różnych perspektyw, więc mamy spojrzenie na sprawę z kilku różnych punktów widzenia, jednak niestety do samego końca nie pomyślelibyście, że tak to się skończy ! W każdym bądź razie, ja nie wiedziałam!
Styl Harlana jest spójny, książkę się szybko czytało. Czasem nie mogłam powstrzymać uśmiechu, czasem była chwila smutku.
Odejmuję mu jeden punkt, za drobne opisy walk, czy za brak szczegółów w niektórych sytuacjach.
Jeszcze nie raz sięgnę po jego twórczość, wiem że to jest tak zwane "to coś" Z mojego punktu widzenia, naprawdę gorąco polecam.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.