• Wpisów:277
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:14 dni temu
  • Licznik odwiedzin:22 543 / 688 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ta książka dosłownie zmiażdżyła moje serce. Gdy skończyłam ją czytać, nie mogłam uwierzyć, że tak szybko się skończyła, nie chciałam jej jeszcze kończyć, nie byłam na to gotowa, jak miałam rozstać się, z tak cudownymi bohaterami?
Zanim zaczniesz ją czytać, przygotuj się na zarwaną nockę, przygotuj paczkę chusteczek i najlepiej zrób wszystko co masz zrobić, bo tak łatwo jej nie porzucisz.
Historia opowiada o losach 21- letniej dziewczyny Parker, przeżyła w życiu piekło, przerzucana z rodziny zastępczej, do kolejnej rodziny, nigdzie nie znalazła miejsca, w którym mogłaby poczuć się sobą, chyba, że we własnej głowie, gdzie wszystko dosłownie analizuje. Po przeżyciu ataku, jej ciało zostaje naznaczone bliznami, jednak ona sama nie pamięta jak do tego doszło.
Dziewczyna wycofuje się z życia, staje się chłodna i dystansuje się od ludzi, nie zależy jej na niczym, opisuje siebie jako osobę bez uczuć, dzięki temu, jest w stanie jakoś normalnie funkcjonować.
Jednego dnia jej życie zmienia się na zawsze, dostaje sms od nieznanego numeru. Odpisując na wiadomość, nie wiedziała, że jest w stanie nadal coś czuć, ale Everett - wredny, natrętny facet, który nie szanuje pojęcia "przestrzeni osobistej" obudził w niej coś , czego sama do końca nie rozumiała.
Jest to piękna książka, która porusza wiele tematów, tych ważnych tematów. Książka opisuje powrót do życia, łącząc ze sobą smutek, żal , ból i szczęście.
Moja ocena 10/10
"[...] Natomiast to - przyłożył dłoń do mojej klatki piersiowej, tuż nad dekoltem. - To jest rzeczywistość. I to ona jest najważniejsza. A wiesz dlaczego? - Nacisnął mocnej. - Bo dostrzegam ją oczami, nie duszą."
"[...] - Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. - Przybliżył twarz jeszcze bliżej. - Tutaj - powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca - tutaj masz dziesięć stopni poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja . "

 

 
"Życie Elli Harper nie przypomina bajki – dziewczyna nie ma ojca, często przeprowadza się z miasta do miasta, ciężko pracuje i codziennie walczy, by związać koniec z końcem. Jedynie marzenia o lepszym jutrze podtrzymują ją na duchu. Czy jest szansa, aby się spełniły?
Nagle za sprawą członków rodziny Royal Ella trafia do świata bogactwa i luksusu. Nie wie jednak, że ta piękna otoczka skrywa niewyobrażalne zepsucie. Reed, jeden z pięciu braci, jest „perłą w koronie” rodu Royalów. Dziewczyna nie potrafi się oprzeć jego urokowi, lecz chłopak za wszelką cenę chce zniszczyć jej fascynację.
Stopniowo na jaw wychodzą rodzinne tajemnice, a Ella uświadamia sobie, że jest w stanie przetrwać" wszystko – oprócz życia w pałacu Royalów"

"Nikt nie chce, by go zniszczono. Wszyscy chcemy zostać uratowani. "


Przeczytałam, ale czy sięgnę po raz kolejny? Pewnie nie, wydaje mi się że przeczytałam ją z nudów, zaczęłam czytać drugą część, ale nie mam ochoty jej kończyć, jak dla mnie za dużo dramatów i cukrzenia.
Postacie jakieś takie wyblakłe, Reed mnie irytował, główna bohaterka tak samo, oczywiście współczułam jej, jej sytuacja życiowa wcale nie była bajką, jak większości z nas.
Nie podobało mi się protekcjonalne kobiet.
Styl pisaki nie był zły, ale sama historia mnie nie urzekła.
 

 
Pytasz mnie ; "Kim jesteś?"
Odpowiadam Ci, że nie wiem.
Jestem teraz, nie ma mnie z przeszłości, czy z przyszłości.
Żyję chwilą, trwam.
 

 
Każdego dnia wstaje z nową nadzieję na lepsze jutro.
Każdego dnia ktoś mnie rani, każdego dnia na to pozwalam.
Pytasz : "jak możesz dalej komuś ufać?"
Odpowiadam "nie wiem"
To cześć mnie, ta nierozłączna cześć mnie, to tak jakbyś chciał oddzielić skórę od ciała.
Czasem nienawidzę życia, ale tylko wieczorami, bo następnego dnia jest nowy dzień, a Twoja historia rozpoczyna się na nowo.
Znowu pozwalasz by ktoś wszedł do Twojego życia, a wieczorem już go nie ma.
Słuchasz słów, które okazują się puste, lecz gdy ktoś nowy je wypowiada, nadal ich słuchasz.
Pytasz samego siebie "jak możesz być tak naiwny?"
Odpowiedzi nie znasz.
W nocy usypiasz, mówisz sobie "jutro będzie lepiej", ale nie jest. Ktoś nowy pojawia się w Twoim życiu, wypowiada słowa, które dla Ciebie coś znaczą, a dla tej osoby, to kolejna gierka. Ktoś znowu rujnuje Twoje mury, sięjąc chaos i odchodzi., a Ty mimo wszystko nadal na to pozwalasz.
Dlaczego?
 

 
Czasem jesteśmy tak zmęczeni, że nie mamy nawet siły płakać.
 

 
Wydaje mi się, że prawie większa połowa zna tę powieść i na pewno wie o czym jest, bo powiedzmy szczerze było o niej naprawdę głośno.
Niestety dopiero teraz w sumie znalazłam czas, aby przeczytać to arcydzieło, praca, różne sytuacje życiowe i w sumie była to moja pierwsza książka po długiej przerwie.
Więc przechodząc do rzeczy. Jojo Moyes się naprawdę postarała, wykreowała tak świetne postacie że ciężko było się w nich nie zakochać.
Luisa od początku trafiła do moje serca, sama nie wiem dlaczego, może po części dlatego, że się z nią trochę utożsamiłam i porównywałam ją do siebie. Wydaje się nieśmiała - trochę, ale im bardziej ją poznamy dostrzegamy fakt, że jest wariatką, w stresie mówiąca trzy po trzy. Jak tu jej nie kochać?
No i Will, niepełnosprawny, inteligenty mężczyzna, grający dupka. Mimo wszystko rozumiałam jego zachowanie, do końca życia pisany mu był wózek. Jak miał się pogodzić z tym ktoś, kto całe życie uprawiał sporty ekstremalne? Dla niego oznaczało to koniec życia, wycofał się do swojego małego światka, nie dopuszczał do siebie ludzi, bo wszędzie gdzie spojrzał, czekały na niego litościwe spojrzenia, czy tak ma wyglądać ludzie życie?
Gdy w życiu Willa, pojawia się jego nowa opiekunka, nikt nie przypuszczał że to wszystko może się tak potoczyć, ale czy to wystarczy?
Niektórzy z was pewnie nie popierali jego decyzji, pytanie czy ja ją popieram? Tak, potrafię zrozumieć co czuł, czym się kierował, pomimo tego, że nigdy nie byłam w takiej sytuacji, to zasługa autorki, która pięknie ukazała całokształt, tej książki i jej historii.
A wy jak to wszystko oceniacie?
Moja ocena 9/10

"Nie krytykuj czegoś, zanim nie spróbujesz"
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Coś ci powiem. Przeczytałam książkę, nawet znajduje się ona na mojej półce. Film też oglądałam. I najbardziej podobała mi się scena, gdzie główna bohaterka w czerwonej sukience pojawia się na balu i zadziwia wszystkich, nawet tego zgorzkniałego dupka. I patrząc na nich uświadomiłam sobie,że bycie niepełnosprawnym człowiekiem .. jest fajne. Wiem to z własnych autopsji. Nie mówię,że jest łatwo,kolorowo, ale takie życie uczy pokory i doświadczeń. Pamiętaj,że tylko ograniczenia siedzą w naszych głowach. A wózek, czy też fakomelia-moje schorzenie to dodatek do mojego życia. Ktoś napisał dla mnie taki scenariusz. I nie mam pretensji. Więc jeśli na coś narzekamy, to najpierw rozejrzyjmy się czy inni nie mają gorzej, a uśmiechają się. Pozdrawiam Sylwia i wolnej chwili zapraszam do mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zbyt poważnie siebie nie bierz,
W słowa ludzi proszę nie wierz,
Jesteś sobą nie udajesz,
Co z tego, że czasem za to dostajesz?
Ludzie to istoty złe,
Uderzyć dobrze wiedzą gdzie,
Otwórz duszę, serce pokaż,
I co? Myślą na ich rozkaz?
Lubia ranić, niszczyć, psuć,
Za plecami Twymi knuć.
Zbyt poważnie siebie nie bierz,
W słowa innych proszę nie wierz,
Noszą maski jak przebrania,
Żadna jest niedorozpoznania,
Miecz stalowy w dłoni mają,
Przeciw Tobie używają,
Wbiją Ci go w plecy szybko,
PUF, twe Życie prysło,
Gdy upadłeś proszę wstań,
Walcz o siebie, walcz, walcz, walcz,
Zbyt poważnie siebie nie bierz,
W słowa ludzi proszę nie wierz.
 

 
"Czasem masz takie dni, że zastanawiasz się "Po co ja w ogóle wstaję z łóżka?"
Po co mam się uśmiechać, skoro w głębi Ciebie, nie czujesz nic oprócz wielkiego bałaganu, bałaganu emocjonalnego.
W takie dnie zawsze jest najgorzej, nie wiesz co ze sobą zrobić, a płacz nie przynosi ukojenia. Smutek rozdziera serce z nieznanego powodu i tęsknimy za czymś, sami nie wiedząc za czym. Brakuje nam czegoś, sami zastanawiamy się za czym gonimy całe życie.
Próbujemy znaleźć miejsce do którego przynależymy, ale nigdzie nie czujemy się sobą.
Próbujemy zrozumieć całokształt istnienia, a myśli nie dają nam spokoju, wędrują po naszej głowie, psując wszystko po drodze - tak jak Tornado - nie mamy pojęcia kiedy się zbliża , kiedy się zakończy i co zabierze ze sobą.
Dlaczego ja ? To pytanie odbija się echem w Twojej głowie, wraca do Ciebie jak bumerang, a Ty nie potrafisz odpowiedzieć. Zastanawiasz się, dlaczego akurat Ty, skoro na świecie jest tysiące ludzi, a los wybrał akurat Ciebie "
 

 
"Czasem ciężko w coś uwierzyć, gdy nadziei prawie brak,
Widzisz, wierzysz?
Nie mów" tak"
Oto dzisiaj twe pytanie,
Jesteś w stanie odpowiedzieć gdy zostanie Ci zadane?
Serce bije, dusza gra,
Pomyśl bo odpowiedź pewnie znasz,
Patrz bo to jest oczywiste,
Wierzysz w coś co nie chce istnieć?
W niebo ptaki gwiazdy słońce?
A w nadzieję? To niemądre,
Była kiedyś, dziś jej nie ma,
W koło czas się co? Zatrzymał.
Dziś umarła nie istnieje, nie trać czasu na nadzieję "

  • awatar Hachie: Ja właśnie lubię tracić czas na wiarę w nią, choć podobno jest matką głupich...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Luka w sercu,
Smutek w oczach,
Koszmary śniące się po nocach,
Luka w sercu jest jak dziura,
To niekącząca się ludzka natura,
Czegoś ciągle Ci brakuje,
Nic tego nie zastępuje,
Czy to jest tęsknoty smak?
Czy to życia gorzki znak?
Coś zostało odebrane,
Prosto z serca Ci wyrwane,
Luka tląca się jak ogień,
Wylewając morze wspomnień" ~ Słowem Pisany
 

 
"I wanna fly
Can you take me far away
Gimmie a star to reach for
Tell me what it takes
And I'll go so high
I'll go so high
My feet won't touch the ground
Stitch my wings
And pull the strings
I bought these dreams
That all fall down" ~ Macklemore
 

 
" (...) ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze" ~ J.K. Rowling
 

 
"Kiedy umrzesz co się stanie?
Wierzysz w niebo, piekło, amen?
Może pustkę, ciemność, nic?
Lub w nicości będziesz tkwić?
Bo nikt nie wie co się stanie,
Gdy usłyszysz swe wołanie,
By na drugą stronę iść,
Zerwać długą życia nić,
Sam wybierzesz gdzie dziś trafisz, masz sumienie, więc potrafisz,
Wiesz kim byłeś,
Jaki byłeś,
W życiu dobrze uczyniłeś?
Śmierć jest straszna, życie też to jest nasz największy lęk.
Zostaje jedno pytanie,
Będziesz się bać, gdy usłyszysz śmierci wołanie? " ~Słowem Pisany
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Sense 8"
Poleciła mi go moja najcudowniejsza przyjaciółka (tak, mówię o Tobie E.). Serial jest wręcz cudowny, dawno nie oglądałam czegoś równie dobrego, jak to !
Opowiada on o ósemce osób, które są ze sobą związane, ale bardziej w sposób mentalny, niż fizyczny. Niestety nie mogę nic więcej powiedzieć, bo byłby to niezły spoiler!
Przez pierwsze kilka odcinków, nie mamy tak naprawdę pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ale przez to jest to coś cudownego.
Postacie są cudownie wykreowane! Każda tych osób, ma w sobie jedną cechę, która wyróżnia ją na tle innych.
Oceniam ten serial 10 na 10.
Kiedy dowiedziałam się, że niestety nie będzie kolejnych sezonów, zrobiło mi się naprawdę przykro, bo byłam i nadal jestem ciekawa jak potoczy się dalej życie, ósemce wspaniałych bohaterów.
Serial jest kontrowersyjny, tak przyznaje to, ale to kolejna rzecz, która czyni go cudownym.
To nie jest serial dla ludzi, którzy nie tolerują ludzi homoseksualnych, bo w tym serialu nie brakuje osób , którzy są właśnie takiej orientacji
Ja kocham ten serial i zawsze będę jego fanką!
Powiem coś teraz o reżyserach.Także więc serial został stworzony przez Lana i Lilly Wachowski.
Rodzeństwo przyszło na świat jako chłopcy w polsko-amerykańskiej rodzinie. W 2012 roku Lana przeszła operację zmiany płci.
Pierwszy raz miałam styczność z serialem stworzonym przez ludzi polskiego pochodzenia, ale było to bardzo cudowne doświadczenie.
Naprawdę gorąco polecam.
 

 
Długo mnie to nie było, sama nie wiem dlaczego. Może przez to, że ostatnio mało czytam, a oglądam seriale. W końcu były wakacje, to już taki mój zwyczaj. Ale teraz zaczął się rok szkolny, więc będę czytać, nawet pomimo tego, że już skończyłam szkołę.
Zaraz dodam może kilka postów na temat seriali!
Pozdrawiam <3
 

 
"Właśnie za takimi chwilami będziesz tęsknić. Kiedy wychodzisz na ganek w rodzinnym domu, promienie słoneczne delikatnie padają Ci na twarz, ogrzewając ją. Z uśmiechem na ustach słuchasz tego co się w okół Ciebie dzieje, ptaki ćwierkają, w oddali szczeka pies, sąsiad kosi trawę, nie przeszkadza Ci jej dźwięk, wręcz się nim delektujesz. Patrzysz na mamę, która pielęgnuje swój ogródek wyrywając chwasty. Patrzysz na to wszystko i wtedy dostrzegasz ile w życiu masz. Szczęście móc oglądać to wszystko, patrząc na świat kiedy inni nie mogą. Dostrzegać drobne rzeczy, których inni nie widzą. Kiedy w końcu dorośniesz i opuścisz swój rodzinny dom, aby w innym miejscu stworzyć coś równie pięknego, właśnie za takimi chwilami będziesz tęsknić. Za tym zapachem rodzinnego miasta po burzy, za zapachem domu, czy koszonej trawy. Kiedy będziesz tu wracać co jakiś czas, będziesz mógł śmiało powiedzieć "Tak, ja się tu wychowałem, niczego więcej nie mógłbym oczekiwać" " ~ Słowem Pisany
 

 
Lena żyje w świecie gdzie miłość oznacza niebezpieczną chorobę. Po osiemnastym roku życia, każdy przechodzi zabieg, który już nigdy więcej nie pozwoli ludziom kochać. Tuż przed operacją Lena zakochuje się w Aleksie a ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie.
Lena przystępuje do ruchu oporu, aby walczyć o wolność i miłość dla siebie i innych młodych ludzi, którzy nie wiedzą co tracą. W trakcie wykonywania zadania na jej drodze staje tajemniczy Julian. Chłopak, który jest twarzą AWD. Czy można pokochać największego wroga?

Moja ocena 10/10

"Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez tunele, starając się oświetlić je pochodnią".

" To straszne jak łatwo umysł potrafi się rozproszyć"



Oh wow, czasem tak ciężko napisać recenzję książki, która jest po prostu niesamowita. W umyśle kotłuje się tak dużo emocji, że ciężko ubrać je w słowa.
Autorka po raz drugi stworzyła coś niesamowitego. Znowu pokazuje nam świat gdzie miłość jest chorobą, jednak tym razem główna bohaterka przechodzi gwałtowna zmianę. Lena z cichej wrażliwej osoby, zmienia się w twardą wojowniczkę, która umie walczyć o swoje. Jest to tak zaskakująca zmiana, że w tej części lubimy ją jeszcze bardziej.

""Świat bez miłości jest także światem bez ryzyka".

Książka podzielona jest jakby na dwie części, rozdziały napisane są naprzemiennie. Jeden jest napisany o tym co się z nią działo, kiedy po raz pierwszy trafiła do Głuszy, w tej części właśnie autorka opisuje jej wewnętrzną przemianę. Poznajemy osoby, które jej w tym pomagają.
Druga część opisuje teraz, czyli to co się dzieje, kiedy Lena wraca do miasta, tym razem z misją. Właśnie wtedy dziewczyna poznaje tajemniczego Juliana. Druga część również opisuje walkę rządu z ruchem oporu , który dąży do obalenia remedium.
Pomimo tego, że pierwsza część kończy się tragicznie, nie można nie sięgnąć po drugą część. Akcja toczy się szybko, nawet nie wiemy kiedy a docieramy już do końca książki, tak było w moim przypadku.

"[...] Widzę koszule wiszące na wieszakach i półki na których leżą złożone jeansy. Normalność tego widoku niemal mnie zabija. Nawet w świecie wywróconym do góry nogami w świecie wojny i szaleństwa, ludzie wieszają swoje ubrania, składają spodnie, ścielą łóżka. To chyba jedyny sposób by przetrwać "

Można śmiało rzec, że druga część jest jeszcze lepsza niż pierwsza. I jak to zawsze w przypadku tej autorki, na końcu musi wprowadzić coś, co nas kompletnie niszczy, więc od razu sięgamy po kolejną część.
Właśnie za to uwielbiam jej styl, za to wielkie BUM na końcu! Wprowadza je wtedy, kiedy myślimy, że już nic innego nie może się przydarzyć, a tu proszę.
Naprawdę gorąco polecam.
 

 
Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Moja ocena 10/10

"Niesamowite, jak paradoksalnie układa się życie ; najpierw bardzo czegoś pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy wszystko bylo po staremu"
"Może wam się wydawać, że przeszłość ma wam coś do powiedzenia. Może wam się wydawać, że powinniście wytężać słuch, by uchwycić jej szepty, odwracać się za siebie, pochylać się nisko, by usłyszeć jej głos niesiony z wydechem ziemi, z umarłych miejsc. Możecie myśleć, że jest w tym dla was jakiś przekaz, coś, co można zrozumieć lub nadać temu sens. Ale ja wam powiem prawdę, którą poznałam w noce Zimna. Wiem, że przeszłość pociągnie was ku ziemi, każe wyłapywać szepty wiatru i bezsensowne opowieści drzew ocierających się o siebie. Będziecie rozszyfrowywać dziwne kody, próbować złożyć w całość to, co się rozpadło. To zupełnie bezcelowe. Przeszłość jest wyłącznie ciężarem: kulą u nogi, kamieniem u szyi"



Świat bez miłości, świat gdzie ludzie są zaprogramowaną ludzką masą, niczym więcej. Sztuczną materią. Brak snów, zero uśmiechów, zero zabawy, codzienna monotonia, partnerzy wybierani przez rząd. Świat otoczony murami, miasto o dystopijnych poglądach. Odważylibyście się żyć w takim świecie? Gdzie każda namiastka uśmiechu, czy dobrej zabawy oznacza chorobę? Gdzie każdy kontakt z osobą o przeciwnej płci jest surowony zabraniany i karany ? Czeka was śmierć, zabieg, który zniszczy w was wszystko co do tej pory kochaliście, albo resztę swojego życia spędzicie w Kryptach, gdzie czlowiek traktowany jest jak zwykłe zwierzę w klatce, nie zasługujące na nic więcej, poza twardym łóżkiem i wiadrem slużącym jako toaleta. Właśnie to was czeka za złamanie reguł. Powolne umieranie w czterech więziennych celach, lub życie bez własnych poglądów. Odwaliżybyście się?

"[...]Przychodzi mi do głowy, że ta obojętność, to uczucie oddzielenia musi być tym, czego ona i wszyscy wyleczenie doświadczają przez cały czas : jakby między tobą a innymi była gruba, tłumiąca wszystko szyba. Prawie nic się przez nią nie przedostaje. Prawie nic nie ma znaczenia[...]"

Właśnie to pytanie stawia przed nami autorka, oto tej cudownej, wręcz niesamowitej książki. Ukazuje nam nowy świat, coś nowego, coś czego do tej pory nie było. Pani Lauren idealnie wprowadza w nas do świata, w którym od siedemnastu lat żyje Lena. Dziewczyna jest wierna poglądom, jakie zostały jej wpajane od młodych lat. Nastolatka, wręcz nie może doczekać się zabiegu, odlicza do niego dnie. Zabiegowi, mogą być tylko poddawani ci, którzyukończą osiemnasty rok życia, gdzyż wcześniejsza jego aplikacja, źle wpływa na mózg, tak jakby już "Remedium" nie czyniło nic złego. Lena nigdy nie pomyslała by, że jej świat zostanie zachwiany, a wszystko w co do tej pory wierzyła było kłamstwem. Zmienia się to, gdy na jej drodze staje ON, chłopak który pokazuje jej, że całe to miasto to jedno wielkie kłamstwo, a ludzie w nich to zwięrzęta, trzymane w klatce i tresowane przez swoim panów, w tej chwili rząd. Lena wie, że musi uciekać, by zatrzymać coś , czego nie chce utracić.

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.

Jednak czy można uciec komuś, kto ciągle patrzy? Czy można uciec przed czujnym okiem służby, która codzinnie patroluje ulice miasta? Uda jej się, czy resztę swojego życia spędzi w kryptach, albo zaaplikują jej lek, który na stałe ją wyleczy?
Na to pytanie niestety nie odpowiem, musicie sami przeczytać. Autorka ma ogromny talent, wręcz niewyobrażalnie wielki. Stworzyła świat pełen zła, do tego dołączjąc ludzi o wielkim sercu. Postacie były mistrzowsko wykreowane. Nie mogłabym oczekiwać niczego więcej. Styl pisarki, niesamowity, urzeka od pierwszych stron. Kończąć tę książkę, wiedziałam, że koniecznie sięgnę po kolejną część, tak też uczyniłam. Naprawdę gorąco polecam, jest to niesamowita książka, od której naprawdę ciężko się oderwać.
Słyszałam, że na podstawie tej książki miał powstać serial, po jednym odcinku został on anulowany. Na pewno na niego zerknę i napisze co o nim sądzę, lecz sądzać po opiniach, była to najgorsza ekranizacja książki. Co sądzicie?
 

 
Serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga. Posty raczej będą dodawane częściej tam, ponieważ na pingerze mam z tym częsty problem, gdyż posty nie chcą się dodawać. Recenzje książek nadal będą się tu pojawiać. Dawajcie swoje linki do blogów
http://slowempisany.blogspot.com/
 

 
"Nie odwracaj się za siebie, nie warto. Tam czeka tylko ból i cierpienie. Spójrz tam, przed siebie. Widzisz? Szczęście się właśnie do Ciebie uśmiecha" ~ NN.
 

 
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła" ~ Wiesława Szymborska
 

 
"Nie poddawaj się , tylko przez to, że coś poszło nie tak. Nie trać nadziei na lepsze jutro. " ~ NN.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"David Beck od ośmiu lat codziennie na nowo przeżywa koszmar, który zdarzył się pewnej sierpniowej nocy. Wtedy po raz ostatni widział swoją żonę Elizabeth… żywą. Jego pozostawiono na pewną śmierć, ją porwano i zamordowano. Nie potrafi się pozbierać. Nie może o niej zapomnieć. I nagle otrzymuje tajemniczą wiadomość, której się rozpaczliwie chwyta. Choć ciało Elizabeth zostało zidentyfikowane, David zaczyna wierzyć, że jego ukochana żyje. Ignorując ostrzeżenia i zmagając się z FBI, które podejrzewa go o zabicie żony, niezłomnie dąży do odkrycia prawdy."

Moja ocena 9/10

"Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić"



Książka polecana przez moją najbliższą przyjaciółkę, która od razu wiedziała, że pokocham twórczość oto tego pana. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny.
Przeczytałam ją w jedno popołudnie, wiedziałam że nie będę w stanie zrobić niczego innego, dopóki jej nie skończę. No i tak też oto zrobiłam. Pod koniec książki, było mi smutno, że przeczytałam ją tak szybko, powinnam chyba nauczyć się czytać wolniej, tak definitywnie.
Harlan ma dar, widać to. Cała książka, to taka typowa gra w "Kotka i myszkę" no i oczywiście w "nie mów nikomu"
Akcja rozgrywa się dosyć szybko, najfajniejsze jest to, że jest pisana ona z różnych perspektyw, więc mamy spojrzenie na sprawę z kilku różnych punktów widzenia, jednak niestety do samego końca nie pomyślelibyście, że tak to się skończy ! W każdym bądź razie, ja nie wiedziałam!
Styl Harlana jest spójny, książkę się szybko czytało. Czasem nie mogłam powstrzymać uśmiechu, czasem była chwila smutku.
Odejmuję mu jeden punkt, za drobne opisy walk, czy za brak szczegółów w niektórych sytuacjach.
Jeszcze nie raz sięgnę po jego twórczość, wiem że to jest tak zwane "to coś" Z mojego punktu widzenia, naprawdę gorąco polecam.
 

 
"Miłość nie czuje brzemienia, nie dostrzega problemów, sięga poza granice wytrzymałości, nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, gdyż dla miłości wszystko ko jest prawe i możliwe"
 

 
"Są takie miejsca, do których nie należy zapuszczać się myślami, ale one i tak tam pożądają" ~ Harlan Coben
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.
Zaczyna się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.
I nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza.
Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Teraz się przekonają, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu."

Moja ocena 9/10

"[...]Jesteś jak te psy, te niechciane, które przez całe życie są źle traktowane. Kopiesz je i kopiesz, a one wciąż wracają, wciąż płaszczą się i merdają ogonem. Proszą, błagają. Mają nadzieję, że tym razem zrobią coś dobrze i wreszcie je pokochasz. Taka właśnie jesteś, prawda Rach? Jesteś psem."



Zakochałam się. Czytając tyle niepochlebnych opinii, zastanawiam się co ludzie widzą złego w tej książce. Ja właśnie dzięki takim książką jak ta, zakochałam się w nich.
Ale jak to się mówi, "Tyle ludzi, tyle opinii"
Dla mnie ta książka to było coś wielkiego, do samego końca nie mogłam domyślić się zakończenia.
Akcja szybko się rozgrywa, nawet nie wiedziałam kiedy i zaledwie pięć godzin później byłam już na samym końcu.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę, pomimo jej nałogu, czy oderwanych od rzeczywistości momentów, miała coś w sobie. Była kimś więcej, niż tylko "dziewczyną z pociągu"
Styl autorki strasznie mi się podobał, ma lekkie pióro, od razu to widać, dlatego książkę czyta się tak szybko
Od razu po skończeniu tej powieści, wiedziałam, że muszę koniecznie obejrzeć film. Obejrzałam, tylko połowę, dalej nie byłam w stanie. Tak dobra książka, tak kiepski film. Gdybym miała ocenić film, było by to jedno wielkie "nieporozumienie" .
Jak najbardziej polecam sięgnąć po tę powieść. Jest naprawdę godna uwagi
 

 
"Layken i Willa łączy więcej niż typowe młode pary. Mają za sobą podobne doświadczenia, podobne potrzeby. Oboje stracili rodziców i muszą poradzić sobie z wychowaniem młodszego rodzeństwa.
Wygląda na to, że są dla siebie stworzeni. Ich związek rozpada się jednak, gdy na drodze Willa pojawia się jego dawna miłość Vaughn. Chłopak utrzymuje z nią kontakt, chociaż wie, że Layken może mu nie wybaczyć kłamstw.
Czasami dwoje ludzi musi się rozstać, by zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo siebie potrzebują. Czy Willowi uda się naprawić to, co zniszczył, zanim rozstaną się z Layken na zawsze i już nigdy więcej nie zobaczą?"

Moja ocena 7/10

"Miłość jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. Niestety, jest także jedną z tych, które najtrudniej utrzymać, i jedną z tych, które najłatwiej utracić."



Cóż,spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. Jestem troszkę rozczarowana. Sama nie wiem dlaczego. Moim zdaniem część tej książki jest kompletnie niepotrzebna. pierwsza część zawiera wszystko o czym pragniemy wiedzieć. Przeczytałam całą, bo nie lubię zaczynać i nie kończyć. Wiem, że nie sięgnę po trzecią część. Ta książka nie jest dla mnie jej najlepszą książką. W pierwszej części się zakochałam, niestety druga część nie była dla mnie strzałem w dziesiątkę.
Znam fanów tej książki, którzy wprost ją uwielbiają, niestety do mnie nie przemówiła. Autorka, próbowała ciągnąć coś na siłę.
Jednak mimo wszystko, Coollen zawsze będzie dla mnie ulubioną pisarką.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Layken i Willa łączy więcej niż typowe młode pary. Mają za sobą podobne doświadczenia, podobne potrzeby. Oboje stracili rodziców i muszą poradzić sobie z wychowaniem młodszego rodzeństwa.
Wygląda na to, że są dla siebie stworzeni. Ich związek rozpada się jednak, gdy na drodze Willa pojawia się jego dawna miłość Vaughn. Chłopak utrzymuje z nią kontakt, chociaż wie, że Layken może mu nie wybaczyć kłamstw.
Czasami dwoje ludzi musi się rozstać, by zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo siebie potrzebują. Czy Willowi uda się naprawić to, co zniszczył, zanim rozstaną się z Layken na zawsze i już nigdy więcej nie zobaczą?"

Moja ocena 7/10

"Miłość jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. Niestety, jest także jedną z tych, które najtrudniej utrzymać, i jedną z tych, które najłatwiej utracić."



Cóż,spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. Jestem troszkę rozczarowana. Sama nie wiem dlaczego. Moim zdaniem część tej książki jest kompletnie niepotrzebna. pierwsza część zawiera wszystko o czym pragniemy wiedzieć. Przeczytałam całą, bo nie lubię zaczynać i nie kończyć. Wiem, że nie sięgnę po trzecią część. Ta książka nie jest dla mnie jej najlepszą książką. W pierwszej części się zakochałam, niestety druga część nie była dla mnie strzałem w dziesiątkę.
Znam fanów tej książki, którzy wprost ją uwielbiają, niestety do mnie nie przemówiła. Autorka, próbowała ciągnąć coś na siłę.
Jednak mimo wszystko, Coollen zawsze będzie dla mnie ulubioną pisarką.
 

 
"Trzeba ciut umrzeć, aby zacząć żyć na nowo" ~ "Deadpool"
 

 
"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie" ~ Carlos Ruiz Zafón
 

 
"Bardziej nigdzie być nie mogę,
czy mi znaleźć "gdzieś" pomożesz? " ~ The Avett Brothers
 

 
"Przez całe życie ludzie będę próbowali osłabić twoją wiarę w siebie. Kiedy tak się zdarzy, przypomnij sobie, że dopną swego tylko wtedy, gdy im na to pozwolisz. Krocząc przez życie, zawsze trzymaj wysoko uniesioną głowę i nie zatrzymuj się. Nigdy nie pozwól nikomu odebrać sobie wiary w siebie, bo to naprawdę jest wszystkim, co posiadasz." ~ Sherry Argov
 

 
Codzienne problemy i upadki, pokazują nam jak mało wiemy o życiu. I kiedy tak naprawdę myślimy, że gorzej być już nie może, dostajemy od losu coś, co kompletnie nas zaskakuje. Ale właśnie takie jest życie, uczy nas, że każdego dnia tak naprawdę musimy walczyć i podejmować decyzje. Bo kiedy będziemy już umierać zrozumiemy, że były to najlepsze lekcje, jakie mogliśmy dostać, a swoją wiedzę przekażemy innym.
 

 
"Layken skończyła właśnie osiemnaście lat. Kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by móc rozpocząć nowe życie w Michigan.
Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na przyszłość. Zarówno Layken, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, ulubionych miejsc. Nie wiedzą, co ich czeka tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu.
Julia, choć się martwi, stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach."

Moja ocena 8/10

"Nic nie trwa wiecznie. Jedyna rzecz, w której wszyscy jesteśmy do siebie podobni, to to, co
nieuniknione. Wszyscy kiedyś umrzemy"
"Żałowanie do niczego nie prowadzi. To
patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić."



Jak zawsze moja kochana Collen mnie nie zawiodła. Sięgnęłam po tę książkę z tego względu, że ta okładka mnie urzekła! Polski tytuł brzmi "Pułapka uczuć"
Na początku byłam trochę zawiedziona tym, że losy Willa i Layken się tak szybko potoczyły, chociaż mój szósty zmysł krzyczał "To jeszcze nie koniec. coś się na pewno wydarzy" Nie myliłam się, autorka jak zawsze wprowadziła nas do książki, gdzie emocje są tak doskonale opisywane, że mamy wrażenie że pochodzą od nas. Ma tak lekkie pióro, że wydaje mi się, że pisanie przychodzi jej z nadzwyczajną lekkością. Kocha to i widać to poprzez książki, które pisze.
Cóż więcej można powiedzieć o tej książce? Pełna życiowych rad, codziennych sytuacji, z którymi większość ma do czynienia na co dzień. Zabawna, ale i również pełna wzruszenia. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam po maturach, czegoś lekkiego i właśnie ta książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Pięć godzin w jeden wieczór i już mogę zaczynać kolejną część.
Naprawdę gorąco polecam, nie zawiedziecie się na Collen, pokochacie jej twórczość tak jak ja to zrobiłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Kogo obchodzi jutro?
Czymże jest jutro
Jak nie kolejnym dniem?" ~ Swept Away, The Avett Brothers.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›